*dwa tygodnie później*
Ja: Karolina i co masz te bilety ?
K: Zaskoczę cię! Tak!
P: O kurde nareszcie się spotkamy!
O:Karo ile masz biletów?!
K: tyle ile potrzeba! Widzimy się za 2 dni! Nocujemy w Warszawie! 8)))
Ja: Ej to przenocujemy tą noc w hotelu ? Bo znam fajny ! xD
Dziewczyny nawet nie wiedziały jak się ciesze ale musiałam trochę czekać aż odpiszą mi na to pytanie. Jednak wszystkie się zgodziły na to abym to ja rezerwowała nam pokoje. Okazało się ,że jest jeden z 3 pokojami, 2 pokoje miały po 2 łóżka natomiast w ostatnim był salon i duża kanapa która była rozkładana (tak wyglądała) więc postanowiłam zarezerwować ten pokój !
-Halo- Usłyszałam bardzo milutki głosik jakiejś kobiety
-Dzień dobry ja w tej sprawie ,że chcę zarezerwować - Nie skończyłam bo przerwała mi pani
-Ten pokój z 2 sypialniami i salonem ? - Powiedziała miłym głosem jednak nie co głośniejszym
-Tak ale będzie nas 5 osób - Znowu przerwała mi ta pani, zaczęła mnie wkurzać...
-Będę mogła donieść oczywiście materac- Dodała do mojej wypowiedzi
-Dobrze i jaka cena?- Powiedziałam już wkurzonym głosem, nie wytrzymałam.
-100 za jeden dzień...- Odburknęła jakby to było oczywiste... Już jej nie lubię zniszczyła tylko swoją nędzną zapewne opinie, jednak przytaknęłam tak żeby ona zrozumiała ,że chcę pojechać do tego hotelu. Od razu po tej rozmowie napisałam dziewczyną ,że zapłaciłam już za nocleg przelewem.
- Cześć mamo ! - Powiedziałam tak jakbym wygrała w lotto z szerokim, szczerym uśmiechem - Co taka szczęśliwa córa ? - Mama odwzajemniła uśmiech unosząc kąciki ust do góry - Jadę na 3 dni do Warszawy o ile pobyt się nie przedłuży - Powiedziałam miłym i spokojnym tonem - Dobrze ja pozwalam, ale spytaj jeszcze taty żebyśmy się nie martwili - Powiedziała a właściwie odburknęła dość nieprzyjemnym tonem co mnie trochę wystraszyło na co podniosłam brew ku górze - Dobra... Ale mamo nie dzwoń ciągle bo będę na meetyt - Powiedziałam na co mama mi przerwała tak jakby chciała coś powiedzieć ale jednak zamknęła usta i myślałam jak by ją uspokoić - Mamo spokojnie mam już 18 lat, niedługo 19 nie martw się dam sobie radę- Uśmiechnęłam się do niej. Napisała do mnie abym się pakowała bo sprawdziła pociągi i pojadę z nią. Szybko pobiegłam do pokoju po czym się wystraszyłam i otworzyłam usta.